czwartek, 17 maja 2012

Medycyna, moja miłość − prof. Jacek Imiela


Wydawnictwo Literackie
Kraków, kwiecień 2012
Liczba stron: 166

Medycyna, moja miłość to krótka książka biograficzna profesora Jacka Imieli, ‘ordynatora Oddziału Wewnętrznego i Nefrologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie-Międzylesiu, pełniącego od 2009 roku funkcję krajowego konsultanta w dziedzinie chorób wewnętrznych’ [źródło: okładka].

Książka ta jest nie tyle biografią, co zbiorem wspomnień, przemyśleń i doświadczeń przeplatanych krótkimi opowiastkami ze lekarskiej rzeczywistości. Nie znajdziemy tam konkretnych dat i wydarzeń z życia autora, ale jego poglądy na prace i na życie. Owszem, Profesor wspomina, jak los poprowadził go w miejsce, w którym się znajduje, ale wspomnienia te są przeplatane przykładami często zabawnymi z medycznej codzienności, z miejsc, w których pracował.

Jacek Imiela poświęca też część swojej książki autorytetom, od których się uczył. Pisze o nich bardzo ciepło i z ogromnym szacunkiem. Przytacza słowa swoich mentorów, które zapamiętał na zawsze i którymi się kieruje, gdyż wyrażają również jego pogląd na pracę i na życie. (...) jestem przekonany, że zdecydowanie za rzadko wsłuchujemy się z uwagą w to, co mówią inni. [str. 55] – nie dziwię się, że te słowa, wypowiedziane przez profesora Alfreda Sicińskiego profesor Imiela pamięta do dziś. Pamięta też słowa swego wuja – adwokata Tomasza Bartczaka (...) w życiu liczy się skuteczność. Trzeba mieć wyraźny cel i nieustannie go realizować.  Chcesz być dobrym lekarzem? Poznawaj medycynę od strony praktycznej, lecz jak najwięcej od strony chorych. (...) Są też tacy, na których sukces pracują całe zespoły ludzkie, a oni, jakby o tym nie pamiętając, powodują, by tylko im przypisywano wszelkie zaszczyty. Przywłaszczają sobie trud innych – nie jest to uczciwe [str. 57]

Z króciutkich obrazków ze szpitalnej rzeczywistości najbardziej mi się spodobało wspomnienie o pacjencie, który przyniósł ze sobą do szpitala całą górę książek, a poproszony o wyjaśnienie, dlaczego potrzebuje ich aż tyle odpowiedział: „- Bo ja, panie doktorze, mam taki zwyczaj, że jednego dnia czytam parę stron z jednej, drugiego dnia z innej książki, a do niektórych wracam, i nigdy nie wiem, na co będę miał ochotę. [str. 70]”

Główną myślą, którą przekazuje profesor Imiela, jest to, że w pracy lekarza najważniejsze jest człowieczeństwo. „Nie istnieje dla mnie w medycynie słowo określające pacjenta jako ‘przypadek’. Diagnozuję i leczę chorego człowieka. [str. 14]” Celem książki nie jest więc promocja własnej osoby, ale podzielenie się swoim spojrzeniem na drugiego człowieka i nastawieniem do niego. Jacek Imiela robi to nie tylko jako lekarz, ale jako człowiek, co sprawia, że książka jest niezwykle ciepła, a profesora odbiera się jako człowieka taktownego, uczciwego, skromnego i godnego zaufania. 

Po przeczytaniu tej książki mam tylko jedno życzenie. Wiem, że prędzej czy później zajdzie potrzeba skorzystania z pomocy lekarskiej – chciałabym zawsze trafiać na lekarzy o takim podejściu do życia i do pacjenta.

Polecam tę książkę nie tylko początkującym lekarzom, ale wszystkim, którzy lubią czerpać z czyjejś życiowej mądrości.

Krótko mówiąc:
mała książka o człowieku o wielkim sercu

*****************
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


1 komentarz:

  1. oj raczej to nie dla mnie
    nie przepadam za takiego typu książkami

    OdpowiedzUsuń