wtorek, 9 kwietnia 2013

35/2013 Hotel Paradise - Martha Grimes

Tytuł oryginału: Hotel Paradise 
Tłumaczenie: Barbara Kopeć-Umiastowska
W.A.B.
Warszawa 2008
440 stron
Literatura amerykańska
Gatunek: powieść nijaka ;-)

Czego byście oczekiwali, gdyby książka, którą zamierzacie przeczytać, została wydana w ramach „Mrocznej serii” i była opatrzona znaczkiem „Lato z kryminałem”? Ja oczekiwałam, że przeczytam kryminał – czy to dziwne? Hotel Paradise Marthy Grimes z kryminałem ma jednak niewiele wspólnego. Pierwszą cechą, jaka przychodzi mi do głowy, kiedy myślę, jak by tu krótko scharakteryzować tę książkę to nijakość. Ani nie zachwyca, ani nie odrzuca. Ni to powieść kryminalna, ni obyczajowa. Ni to ciekawe, ni nudne. Czyżby przysłowiowy "ni pies, ni wydra"?

Z jednej strony ładny, plastyczny język, bogate opisy, łatwo więc wyobrazić sobie opisywaną scenerię i wszystkie sytuacje. Z drugiej strony brak dynamiki i bazowanie na opisach, sprawia, że książka wydała mi się nudna. Wydarzenia stały w miejscu, jak - nie przymierzając - woda w Jeziorze Duchów, które jest miejscem o szczególnym znaczeniu w tej powieści. Kilka razy złapałam się na tym, że wodzę wzrokiem, przewracam kartki, ale myślami jestem gdzie indziej...


Główną bohaterką jest dwunastoletnia Emma Graham, przy czym ani język powieści, ani wydarzenia nie wskazują na to, że jest to dziecięce spojrzenie na świat. Dziewczynka cały czas robi praktycznie to samo - pomaga w obsłudze gości w hotelowej restauracji, miesza sałatki, polewa je sosem, spaceruje z szeryfem, jeździ do sąsiedniej miejscowości trochę rozmawia z wybranymi osobami. Niby próbuje rozwikłać tajemniczą śmierć z dawnych czasów, ale jakoś opornie jej to idzie. Akcja stoi w miejscu... I zakończenie też takie sobie...


To pierwsza część z trzech części cyklu. Następne to Stacja Cold Flat Junction i Hotel Belle Rouen. Marcie Grimes nie udało się jednak rozbudzić mojej ciekawości na tyle, abym zechciała sięgnąć po kolejne części.


Śmiać mi się chciało, kiedy uświadomiłam sobie, że ta opowieść jest dla mnie na tyle nijaka, że nawet nie wiem, czy w ramach Trójki e-pik lepiej ją zaliczyć do kategorii „kryminał pisany ręką kobiecą”, czy może raczej do kategorii „książka, w której motyw kulinarny odgrywa ważną rolę”. Do obu pasuje (a raczej nie pasuje) tak samo.


Generalnie rzecz ujmując, książkę wybrałam do zrealizowania kwietniowych zadań w wyzwaniach Trójka e-pik, Pod hasłem (Domy, chatki i zamczyska), Z literą w tle (G) oraz Z półki.

20 komentarzy:

  1. Buu, szkoda, książkę kupowałem z myślą, że jest to porządny kryminał z mocno zarysowanym wątkiem obyczajowym. Trochę mnie ta recenzja zniechęciła, ale skoro powiedziało się A (zakup), trzeba powiedzieć B (czytanie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak to jest - o gustach nie ma co dyskutować ;-) Może akurat Ci się spodoba. Na ale fakt - kryminał to nie jest :-))

      Usuń
  2. Fajnie Ci się wszystko zgrało, że jedną tylko książką zrealizowałaś aż tyle wyzwań :) Szkoda tylko, że nie spełniła Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście książka się wpasowała w kilka wyzwań :-) Teraz czytam "Cukiernię pod Amorem" - autorka na "G" ;-) Będzie pasować do Twojego literkowego wyzwania ;-)

      Usuń
  3. Ech, widzę, że szkoda czasu. Dzięki za ostrzeżenie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isadoro, niewykluczone, że mogłaby Ci się podobać, bo język i styl autorki są bez zarzutu. Może wystarczy podejść do tej książki nie jak do kryminału, tylko nastawić się na zatrzymanie i odpoczynek. No ale fakt - wynudziłam się ;-)

      Usuń
  4. Ohh to mnie zaskoczyłaś. Bardzo chwalą Marthę Grimes i mam zamiar przeczytać jej Pod przechytrzonym lisem, może Hotel Paradise to tylko wypadek przy pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka chyba ma taki styl, który niekoniecznie wszystkim odpowiada. To pewnie trochę przez moje niespełnione oczekiwania, bo Martha Grimes pisze bardzo starannie i obrazowo. Chciałam rozwiązywać zagadkę kryminalną, a tam zero akcji, jakby świat się zatrzymał ;-) Może Richard Jury będzie bardziej dynamiczny niż Emma ;-)

      Usuń
  5. Uff! Bo już myślałam, że coś ze mną nie tak. ;) Gdybym miała podsumować jednym zdaniem, to napisałabym, że autorka (być może niezwykle zdolna) nieudolnie podszyła się pod małą dziewczynkę. Po co?

    OdpowiedzUsuń
  6. Mialkotku, wszystko w normie :-)
    No właśnie, ja też nie wiem po co. Miałam nawet taki moment, że jeszcze raz przejrzałam początkowe rozdziały, żeby się upewnić, że mam do czynienia z dwunastolatką ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dałam rady skończyć tej książki parę lat temu, tak więc jesteś lepsza ode mnie ;) Ale jeśli chcesz przekonać się do Marthy Grimes, sięgnij po serię z inspektorem Jurym. Koniecznie zacznij od pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmmm. A więc jest nadzieja....

      Usuń
    2. Dzięki, Kaye :-) Już się umówiłyśmy z Mialkotkiem, że damy jej szansę, czytając Pod huncwotem ;-)

      Usuń
  8. Nie czytałem, ale z reguły nie czytam książek nijakich, więc odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam! Czytałam tę książkę kilka lat temu. Pamiętam, że wtedy też byłam rozczarowana, że nie dostałam kryminału tylko takie troszkę "nie wiadomo co". Jednak również pamiętam, że byłam oczarowana klimatem tej książki o niczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak. Przyznaję, że swoisty klimacik w tej powieści jest :-)

      Usuń
  10. Kryminał niekryminalny, sama to pisałam :)
    http://mcagnes.blogspot.com/2010/02/hotel-paradise-martha-grimes.html
    Co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście :-) I to w pierwszym zdaniu :-))) No bo ten niby kryminał taki właśnie jest - niekryminalny ;-) Mnie się podobało na tyle, żeby jeszcze dać szansę autorce.

      Usuń
  11. Czytałam i nie powiedziałabym, że akcji tam w ogóle nie było - była, tylko niespieszna, nie taka jak w normalnych kryminałach, a dostosowana do głównej bohaterki. Nie dałam się zwieść owej "Mrocznej serii", bo po spotkaniu z Makłowiczem na Festiwalu Kryminału wiedziałam, jakiego typu będzie to powieść i nie miałam co oczekiwać na skomplikowane akcje:) Wg mnie jest dobra jako powieść obyczajowa z lekkim kryminalnym wątkiem. Poza tym spodobał mi się ten obrazowy styl pisania Grimes. Póki co mam zakupione dwie części. Może tylko ta seria jest taka specyficzna? Bo reszty książek Grimes nie znam póki co, ale nie są już związane z małą bohaterką;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, dzieje się, ale bardzo powoli. To rzeczywiście - tak jak to nazwałaś "powieść obyczajowa z lekkim kryminalnym wątkiem" :-)

      Usuń