piątek, 25 lutego 2011

Simply metaforically :-)


Bardzo lubię trójkowe audycje pani Katarzyny Kłosińskiej, a dzisiejsza tak bardzo przypadła mi do gustu, że chcę się nią podzielić :-) Rzecz dotyczyła użycia wyrażeń metaforycznych i była wołaniem o rozsądek i umiar. Przy używaniu metafor bez większego zastanowienia możemy wyprodukować coś w stylu cytowanych dzisiaj wypowiedzi czyli:
- "Tomasz G. aż się palił do pożarów." - z gazety
- "Swój grób kopiesz własnymi zębami" - to wypowiedź dotycząca diety
- było też coś o "spadaniu na złamany kark z wierzchołka sondaży popularności", ale nie pamiętam całego tekstu. Chociaż w zasadzie to wystarczy :-)

czwartek, 24 lutego 2011

Karuzela uczuć - Jodi Picoult

Tytuł oryginału: The Pact
Tłumaczenie: Anna Bieńkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2009
ISBN: 978-83-7648-256-9
Ilość stron: 512
*********************
Bohaterowie: Chris Harte, Emily Gold, rodzice Chrisa: Gus i James, rodzice Em: Melanie i Micheal, Jordan McAffee

Miejsce akcji: Bainbridge (Georgia)

Czas akcji: 1979-1998
*******************
Karuzela uczuć to pierwsza książka Jodi Picoult, o której napiszę parę słów. Bez mojej zgody, Świadectwo prawdy i Jesień cudów czytałam jakiś czas temu - jeszcze zanim zdecydowałam się na pisanie bloga.

Wielu czytelników uważa Picoult za autorkę kobiecych czytadeł. Ja jednak odnajduję w jej książkach dużo więcej. W każdej z nich jest poruszony trudny, kontrowersyjny temat wzięty z życia, na ogół taki, o którym trudno mówić i trudno opowiedzieć się jednoznacznie. Na pewno nie bez przemyślenia.

Tym razem bohaterami powieści są dwie zaprzyjaźnione rodziny, które dotyka tragedia - Goldowie tracą córkę, a syn Harte'ów zostaje oskarżony o morderstwo zgodnie z prawem stanowym. Dla obu rodzin jest to czas próby pod wieloma względami. Pojawiające się w angielskim tytule słowo pact doskonale pasuje do wielu relacji i sytuacji. Umową są związani Em i Chris, Goldowie i Harte'owie, Michael i Gus, obrońca i oskarżyciel, Chris i jego 'współlokator'. W polskim tytule pojawia się karuzela, która też jest całkiem adekwatna, ponieważ do końca nie wiadomo, kto jest winny - raz wydaje się, że wina leży po stronie Chrisa, kiedy indziej czuje się jego niewinność. Rozmyślając o bohaterach, nie wiedziałam też, co myśleć o Emily i czy mam jej współczuć, czy nią potrząsnąć i krzyknąć, żeby się opamiętała, bo głupotą jest to co wymyśliła. Myślałam, że zrobi to Chris. Cały czas miałam też wrażenie, że prawdziwe zdarzenia z karuzeli nie do końca zdają się interesować tych, którzy walczą o to, by ich 'prawda' zwyciężyła.

Książka ta znajdzie zapewne tylu zwolenników co przeciwników. Można mówić, że problem jest niespotykany, zachowania bohaterów skrajne,  ich decyzje głupie i niedorzeczne, ale nie można odmówić Jodi Picoult, że jak zwykle daje do myślenia. Rzuca kij w mrowisko, zostawiając czytelnika z powracającymi wciąż pytaniami: czy wyrok był słuszny, czy można było tego uniknąć? Czy jest coś, czym można usprawiedliwić nienawiść? Jak dobrze znam swoich bliskich i przyjaciół? Czy to rzeczywiście była deklarowana przez bohaterów prawdziwa miłość? Ile można zrobić w imię miłości? A może to nie miało nic wspólnego z miłością? To już trzeba ocenić samemu.

Moja ocena: 5+/6

środa, 23 lutego 2011

Papierowy motyl - Diane Wei Liang

Tytuł oryginału: Paper Butterfly
Tłumaczenie: Ewa Wierzbicka
Wydawnictwo: Philip Wilson
Rok wydania: 2008
ISBN: 978-83-60697-26-9
Ilość stron: 296

Książkę tę przeczytałam w ramach wyzwania Papierowy zwierzyniec.
********************

Bohaterowie: detektyw Mei Wang,  potentat pan Peng, zaginiona dziewczyna Kaili Kang, Lin, Manyu, Dziadek Wu, Gupin, Gliniarz Chen, Wielki Papa Liu, Mały Kwiat

Główne miejsce akcji: Pekin

*********************
Serię o detektyw Mei Wang współczesna chińska autorka Diane Wei Liang rozpoczęła powieścią Oko jadeitu, a Papierowy motyl to druga z kolei powieść.

Fabuła sugeruje, że można zaliczyć tę książkę do kryminału - znika znana młoda piosenkarka Kaili, a  detektyw Mei zostaje wynajęta przez bogatego pana Penga i jej zadaniem jest odnalezienie Kaili. Jest  zbrodnia, jest śledztwo, są detektywi, ale nie ma poczucia, że czyta się klasyczny kryminał. Mam wrażenie, że zbrodnia nie jest tu najważniejszym elementem. Posłużyła raczej jako przyczyna wędrówki detektyw Mei Wang po Pekinie; wędrówki nie tylko po miejscach, które warte są pokazania, bo są piękne i ekskluzywne, lecz także po starych, zaniedbanych hutongach. Pokazane są nie tylko współczesne Chiny, ale również Chiny z czasów demonstracji, które miały miejsce na placu Tiananmen w 1989 roku i w których autorka brała udział. Zostały więc 'przemycone' wydarzenia historyczne oraz chińskie zwyczaje i tradycje. Są więc nie tylko hutongi, ale również muzyka erhu, wino ryżowe, gry - go i mahjong, herbata Ulung - Mnich lub Biała Małpa, lampiony - czerwone lub białe oraz ciekawe nazwy - Wieża Bębnów, restauracja Pawilon Wschodniego Wiatru, dokument Deklaracja o Czystości Ducha, Rzeka Bystrego Konia, a sama detektyw Wang swoją działalność - nielegalną w komunistycznych Chinach - kamufluje pod nazwą Agencja Konsultacyjna Kwiat Lotosu.

Książka raczej nie zadowoli miłośników wartkiej akcji i sprawnego śledztwa, natomiast czytelnicy zainteresowani kulturą Wschodu i ludźmi, którzy tam żyją, powinni przeczytać książkę z zainteresowaniem.

Moja ocena: 5/6

**************
Tytułowy papierowy motyl jest tajemniczym elementem, który okaże się spoiwem łączącym przeszłość z teraźniejszością. Dziś powiedzielibyśmy, że to motyl zrobiony techniką origami. Wszystko się zgadza, bo origami to sztuka składania przedmiotów z papieru, która stanowiła starożytną chińską tradycję. Papierowe figurki - nie tylko motyli - wykorzystywano w obrzędach pogrzebowych. Składano je do grobu wraz z ciałem zmarłego albo palono wraz ze zmarłymi.

Link do galerii Nancy Newman

(Papierowy motyl) Wykonany był z białego ryżowego papieru, tak delikatnego, że niemal przezroczystego. Miał skrzydła uformowane na cienkich jak włos bambusowych ramkach i pomalowane na nich złote żyłki.
- opis papierowego motyla z powieści Diane Wei Liang - 


The butterfly counts not months but moments, and has time enough. 
Motyl nie liczy miesięcy, lecz chwile, i zawsze ma wystarczająco dużo czasu.
- Rabindranath Tagore -

sobota, 19 lutego 2011

Weekend w Londynie - Susan Howatch

Tytuł oryginału: Call in the Night
Tłumaczenie: Anna Kołyszko
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2006
ISBN: 83-7132-910-5
Ilość stron: 174

*************

Bohaterowie: Claire Sullivan, siostra Claire - Gina, Garth Cooper, Eric i Lilian Jantzen

Miejsce akcji: Nowy Jork, Paryż, Londyn

************
Nie mam zbyt wiele do napisania o tej książce, gdyż nie wyróżnia się niczym szczególnym. To po prostu krótki kryminał o nieskomplikowanej fabule, w którym - jak to zwykle bywa w kryminałach - mordercą okazuje się ten, który wydaje się najmniej podejrzany. Niemniej całkiem miło mi się ją czytało. Nie był to jakiś długi proces, bo książka jest krótka, ale skutecznie oderwała mnie od rzeczywistości na jakiś czas :-)

Moja ocena: 3+/6

Trzy tygodnie z moim bratem - Nicholas Sparks

Tytuł oryginału: Three Weeks with My Brother
Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2005
ISBN: 83-7359-197-4
Ilość stron: 384

*************************
Bohaterowie: bracia - Nicholas i Micah Sparks, ich siostra Dana, Żona Nicholasa - Cathy, żona Micah'a - Christine, dzieci Nicholasa i Cathy - Miles, Ryan, Landon, Lexie i Savannah

Miejsce akcji: kilka miejsc w Stanach - Minnesota, Los Angeles (Kalifornia), Sacramento (Kalifornia), New Bern (Karolina Północna) oraz znane miejsca odwiedzone w trakcie podróży dookoła świata:
Fort Lauderdale, Floryda
Yaxha i Tikal, Gwatemala
Lima, Peru
Cuzco, Machu Picchu, Peru
Wyspa Wielkanocna, Chile
Rarotonga, Wyspy Cooka
Ayers Rock, Australia
Angkor i Phnom Penn, Kambodża
Dżajpur i Agra, Indie
Lalibela, Etiopia
Valetta, Malta
Tromso, Norwegia

*************************
Książka Sparksa Trzy tygodnie z moim bratem jest rodzajem pamiętnika, zawierającego dwojakiego rodzaju wspomnienia, które wzajemnie się przeplatają. Są to wspomnienia z dzieciństwa, młodości i dalszego życia autora oraz wspomnienia z wymarzonej podróży dookoła świata, na którą Nicholas Sparks wybrał się razem ze swoim bratem Micah'em. Celem podróży było nie tylko zwiedzanie, ale także odświeżenie braterskiej relacji, która w obliczu różnych zdarzeń życiowych - chcąc nie chcąc - uległa osłabieniu. Był to też czas powrotu do wspólnych przeżyć i przypomnienia sobie, jak wyglądały relacje w rodzinie. Prawdziwe wydarzenia w bardzo dużym stopniu kształtują twórczość Sparksa. Nie sądziłam, że aż tyle własnych przeżyć znalazło odzwierciedlenie w jego powieściach. A książkę jak najbardziej polecam - zarówno miłośnikom opowieści biograficznych, jak i tym, którzy potrzebują zaczerpnąć skądś optymizmu i przekonać się, że mimo przeciwności losu, można być szczęśliwym.

Moja ocena: 5/6

*****************************
A to trzy życiowe mądrości, przekazywane nie tylko w rodzinie Sparksów :-)
To twoje życie.

Nikt nigdy nie twierdził, że życie jest sprawiedliwe.

To, czego pragniesz, i to, co otrzymujesz, to zwykle dwie całkiem różne rzeczy.

wtorek, 8 lutego 2011

A ponad ciszą wiatr...

Nie wiem, czy lubię wiatr. Mam wrażenie, że niesie niepokój. Jest zmienny. Rzadko sprawia przyjemność. Huczy. Przeszkadza spać. Zagłusza ciszę.  A może tylko nie pamiętam odczuć znad brzegu morza w upalny dzień?

Do pooglądania:
Ola Plichta - Wiatr we włosach, akwaforta



 

Julia Myga - Wiatr

Do poczytania:
  Emily Dickinson
436
Wiatr - jak znużony Gość - zastukał -
Więc śmiało - jak Gospodarz -
Rzuciłam „Proszę wejść″ - i tak
Znalazł się w moich Progach

Śpieszny, stóp pozbawiony Przybysz -
Prośba, by usiadł - choć grzeczna
Byłaby czymś jak podsuwanie
Sofy pod bezmiar Powietrza -

Rąk nie wiązała mu żadna
Kość w jego Mowie brzmiał śpiewnie
Brzęk chmar Kolibrów, co zawisły
Przy jakimś wyniosłym Krzewie -

Miał w sobie coś z Wezbranej Fali -
Palcami trącał w biegu
Wszystko - i wydobywał Szklaną
Muzykę ze wszystkiego -

Pobył przez chwilę - wciąż w przelocie -
A potem znów nieśmiało
Zastukał jakby czymś spłoszony
I zostawił mnie samą -

przeł. Stanisław Barańczak

I jeszcze fragment z książki Krystyny Siesickiej  Ludzie jak wiatr:
Ludzie są jak wiatr. Jedni lekko przelecą przez życie i nic po nich nie zostaje, drudzy dmą jak wichry, więc zostają po nich serca złamane, jak jakieś drzewa po huraganie. A inni wieją jak trzeba. Tyle, żeby wszystko na czas mogło kwitnąć i owocować. I po tych zostaje piękno naszego świata...




Do posłuchania:
Cisza i wiatr (Myslovitz)

Krótkie wyjaśnienie

Od dzisiaj w bukowniczku oprócz recenzji oraz odczuć i przemyśleń dotyczących przeczytanych książek będę też zamieszczać dodatkowe wpisy o tym, co mi  gra w duszy albo gdzieś obok. Pisać muszę, a na dwa fronty nie daję rady. Stąd też decyzja o połączeniu blogów. Książek od życia oddzielić nie umiem, a skoro są jego częścią, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, aby wpisy nieco poprzeplatać. 

poniedziałek, 7 lutego 2011

Dziedziczka - Mary Higgins Clark

Tytuł oryginału: The Shadow of Your Smile
Tłumaczenie: Barbara Szyszko
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 14 września 2009
Liczba stron: 264
ISBN:
978-83-7648-458-7
*************************
Miejsce akcji: New Jersey, New York
Czas akcji: nowadays
Bohaterowie:
Monica Farrell - lekarka; Olivia Morrow - 82-letnia śmiertelnie chora starsza pani; bracia Gannon i ich żony; Sally - kilkuletnia dziewczynka; Clay - lekarz Olivii;
taksówkarz Tony; Esther - sekretarka

Hasła: skrywana tajemnica rodzinna; oszustwa finansowe w korporacji; szantaż i morderstwo; cudowne uzdrowienie

*******************
Czytanie książki Dziedziczka skojarzyło mi się z układaniem puzzli. Każdy rozdział - krótki i wygodny do czytania - jest jak kolejny wzięty do ręki klocek. Czasem po zapoznaniu się z tym, co przedstawia, lepiej odłożyć go na później. Treść tworzą opisy zdarzeń z życia kilknastu osób, których losy nakładają się na siebie. Układają się w dosyć spójną - choć mocno zaplątaną - całość. Bohaterów jest dużo - zbyt dużo - ale być może autorce chodziło o to, aby wprowadzić czytelnika między tłum, żeby tak łatwo nie zorientował się, gdzie jest sedno sprawy. Moim zdaniem nie do końca się to udało, ponieważ nie było trudno domyślić się, co się stanie. Czystego suspensu jest więc niewiele. Osobą, która łączy wszystkie postaci i wątki to zdolna lekarka Monika Farrell, której z pewnych powodów zagraża niebezpieczeństwo. Oprócz samego zakończenia niewiele rzeczy mnie zaskoczyło. Chociaż... Zaskoczyło mnie to, że postaciom, ze strony których czytelnik nie spodziewa się jakiegoś konkretnego działania, powierzono rolę znaczącą dla rozwiązania tajemnicy. Nie będę nic więcej pisać, żeby nie zepsuć przyjemności miłośnikom tego typu lektury. Dla fanów Mary Higgins Clark zapewne będzie przyjemnością zapoznanie się z działaniami bohaterów, które mają prowadzić do ujawnienia głęboko skrywanego sekretu rodzinnego. Podanie go do wiadomości publicznej z pewnością zmieniłoby rzeczywistość.

Co dobrego można wyciągnąć, patrząc na problemy i życie bohaterów? Na pewno potwierdzenie, że prawda zawsze wyjdzie ne jaw. Na pewno poczucie, że nie wszystko da się objąć rozumem i wyjaśnić, bazując na racjonalnych argumentach. Na pewno ułomność ludzkiej natury - poddanie się chciwości, żądzę pieniądza, ratowanie własnej skóry - skłaniające do najgorszego.  

***********************
Moja ocena: 3/6
 ************************

A skoro tytuł książki ma swój odpowiednik muzyczny, to pozwoliłam sobie go tu zamieścić.
The shadow of your smile
When you are gone
Will color all my dreams
That lights the dawn
TUTAJ można posłuchać piosenki w wykonaniu Evy Cassidy i Chucka Browna.

piątek, 4 lutego 2011

Without bread, all is misery (William Corbett)


Żona piekarza - Marcel Pagnol
Tytuł oryginału: La Femme du boulanger
Wydawca: Wydawnictwo Esprit
Data wydania: marzec 2010
ISBN: 978-83-61989-06-6
Ilośc stron: 240

**********
Miejsce akcji: miasteczko w Prowansji
Czas akcji: lata trzydzieste XX wieku
Główni bohaterowie: piekarz Aimable, żona piekarza Aurelia, pasterz Dominik, markiz, ksiądz, nauczyciel

********* Link
Rzec by można - samo życie.
Codzienność. A w codzienności radości i troski. Nasz chleb powszedni. Każdy zna jego zapach i smak. Bez niego nie ma życia. Bez trudności też nie ma życia. W najmniej oczekiwanym momencie dzieje się coś, czego zupełnie się nie spodziewamy. Trudno nam w to uwierzyć i zaakceptować sytuację. Czasem naiwnie wierzymy, że to się dzieje, to złudzenie lub pomyłka. Jeszcze trudniej znaleźć rozwiązanie. Pytamy dlaczego i jak to możliwe.

************

Zauroczyła mnie opowieść o francuskim miasteczku, gdzie największy wpływ na życie mieszkańców mają "pan, wójt i pleban" czyli tutaj markiz, piekarz i proboszcz. Bez markiza życie byłoby mało pikantne, bez proboszcza - puste, a bez piekarza? Ogólny dramat i katastrofa. Kiedy po zniknięciu swej muzy Aurelii piekarz Aimable obwieszcza, że nie będzie już piekł chleba, mieszkańcy miasteczka organizują misję poszukiwawczą, która ma na celu odnalezienie i sprowadzenie niewiernej żony.
fresk z domu Wettiuszów
w Pompejach - Piekarz z żoną
Link

*********
Mimo pozornej naiwności, książka niesie niezwykle mądre przesłanie: nie żyjemy tylko dla siebie, ale jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Nasze błędy i złe decyzje nie do końca są naszą prywatną sprawą, bo mają wpływ na ludzi z naszego otoczenia. Niejeden pewnie krzyknie, że to banały. Ale czy rzeczywiście tak nie jest?
************

Książka pochodzi z 1937 roku, ale problemy, których dotyczy nie straciły swej aktualności. W 1938 powstał też film "Żona piekarza", a w 1989 można było po raz pierwszy obejrzeć musical o prowansalskim miasteczku w Phoenix Theater. Marcel Pagnol, który był nie tylko pisarzem, ale również dramaturgiem i reżyserem filmowym, uważany jest za autora filmu, do którego wykorzystał pomysł na książkę Jeana Giono La Femme du Boulanger. Z kolei za autorów musicalu uważa się Stephena Schwartza (muzyka i słowa piosenek) [m.in. Pocahontas i Dzwonnik z Notre Dame] i Josepha Steina (libretto) [Skrzypek na dachuGrek Zorba].

**********

I jeszcze niespodzianka: Meadowlark - Sarah Brightman


*********
Polecam tę zabawną książkę - poprawia humor, rozgrzewa serce i tchnie ciepłem i optymizmem. Doskonała na zimowe popołudnie.

Moja ocena: 5+/6
Książka udostępniona przez Wydawnictwo Esprit.