Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Grabowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Grabowski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 października 2012

Puc, Bursztyn i goście - Jan Grabowski

No to znowu wracam do lektur z dzieciństwa w ramach wyzwania Książkówki i Legera. Tym razem tytuł pochodzi z październikowej listy.



Puc, Bursztyn i goście - Jan Grabowski

Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2003
96 stron

BOHATEROWIE:
pieski - Puc, Bursztyn, Mikado, Tjuzdejek, kotka Imka, Katarzyna , Krysia, panna Agata 

Ciekawa jestem, co myślą dzieciaki, kiedy czytają lektury pisane dawno temu, i jak sobie radzą ze zrozumieniem języka, który czasem naprawdę jest przedziwny. Nawet dla mnie, choć o tym, że byłam dzieckiem, już dawno zapomniałam.
Jakież to psisko miało długie nogi! [to o Tjuzdejku]
Zdawało się, jakby chodził na szczudłach!
Idąc, podnosił nogi wysoko, jakby je z błota wyciągnął. Przełamane to było, jakieś koślawe. A złe! po oczach widać było, że najchętniej by nas uciął każdego z osobna i wszystkich razem swoimi pożółkłymi zębami.
Może tam Tjuzdejek był nawet wysokiej rasy, ale że nie był nadmiernie urodziwy, to pewne.
Tjuzdejek obszedł, drepcząc koślawego dyrdaczka, całą jadalnię. Zapuścił się nawet do sieni, przez którą przechodziło się do kuchni. [str. 39]
Mając w pamięci przeczytaną niedawno Czarną owieczkę i przeżywając ogromne zdziwienie językowe w trakcie czytania Puca, Byrsztyna i gości, sprawdziłam kiedy żył i kim był autor Jan Grabowski. Otóż, Jan Antoni Grabowski urodził się dawniej niż przypuszczałam, bo w 1882 roku. I wcale nie gdzieś na zapadłej wsi - jak sądziłam - ale w Rawie Mazowieckiej. Zmarł w 1950 roku w Warszawie. Jeszcze parę faktów podanych w Wikipedii: "Po ukończeniu studiów na Politechnice Warszawskiej w 1902, pracował w warszawskich szkołach jako nauczyciel matematyki (1902-1906). Dwa lata spędził w Monachium, gdzie studiował historię sztuki. Po powrocie do Polski pracował jako nauczyciel gimnazjalny w Warszawie. W niepodległej Polsce piastował różne stanowiska w Ministerstwie Oświaty. W 1936 odszedł na emeryturę. Krótki czas mieszkał w Toruniu i w Chełmnie, na okres okupacji wrócił jednak do Warszawy. W latach 1945-1948 przebywał w Olsztynie, gdzie był naczelnikiem Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego na okręg mazurski. Zajmował się ratowaniem zabytków i dzieł sztuki zdewastowanych w czasie II wojny światowej. W 1949 powrócił do Warszawy. Grabowski był człowiekiem dużej wiedzy i wszechstronnych zainteresowań." Przyznaję - nie miałam o tym pojęcia. 

Przyznam, że choć język bawił mnie ogromnie, zakręciła mi się też łezka w oku - już na sam koniec. Przypomniało mi się, jak dawno temu, kiedy czytałam tę lekturę, żal mi było Krysi i Mikusia... A dlaczego? Sprawdźcie ;-) Zachęcam.


poniedziałek, 24 września 2012

Lektury z dzieciństwa - Plastusiowy pamiętnik i Czarna owieczka

Mimo że ostatnio ostatnio kompletnie nie mam czasu, za to mam gratis w postaci kataru, udało mi się napisać parę słów o przeczytanych ostatnio lekturach. Sięgnęłam po nie w ramach wyzwania Książkówki i Legera.



Na razie udało mi się przeczytać dwie lektury z dzieciństwa: Czarną owieczkę i Plastusiowy pamiętnik. Sprawiło mi to niebywałą frajdę. :-)

Plastusiowy pamiętnik - Maria Kownacka

Wydawnictwo Siedmioróg
Rok wydania: 1977
80 stron

Jestem ciekawa, jak Plastusiowy pamiętnik jest odbierany przez małych czytelników w dzisiejszych czasach. Mam wrażenie, że słowa wstępu zamieszczone we wstępie książki tracą powoli na aktualności:

Plastusiowy pamiętnik tłumaczony jest na wiele języków obcych i zdaje się, że wszędzie, gdzie się ukaże - jest bardzo lubiany przez dzieci. Nic dziwnego - przecież dzieci na całym świecie mają piórniki i wojują z atramentem! [str. 7]


 
Bohaterami książki są mieszkańcy piórnika Tosi, którym autorka nadała cechy ludzkie: Plastuś - plastelinowy ludek w zielonych gatkach, guma-myszka, stalówka, obsadka, scyzoryk... Oprócz nich występują tam również: kałamarz, bibuła, lalka z gałganków. Są też wyszywanki oraz popielnik... W dobie żelpenów, cienkopisów, korektorów i lalek Barbie niejeden młody człowiek pewnie musi się głębiej zastanowić, o czym w ogóle mowa. I w sumie bardzo dobrze. Chociaż zmieniły się gadżety, to rzeczywistość szkolna przedstawiona przez Marię Kownacką aż tak bardzo się nie różni od obecnej. Nadal jest jednak niewątpliwą wartością książka, która uczy, co znaczy być koleżeńskim; uczy, że należy szanować zarówno swoje, jak i pożyczone rzeczy, że niegrzeczne jest naśmiewanie się z kolegów i koleżanek, którzy nie mają wypasionych zabawek; podkreśla, jak ważne jest pomaganie sobie nawzajem i dzielenie się tym, co się ma; że trzeba umieć przyznać się do winy czy błędu.

Czarna owieczka - Jan Grabowski

Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2009
24 strony

CYTATY:



A zresztą zwierzę to nie jest zabawka dla ludzi, prawda? Tłumaczyłem to Popiołkom.

Zosia pomyślała chwilkę.
- Trzeba każdemu pozwolić być tym, czym jest! - szepnęła.
- I kochać go takim, jaki jest! - dopowiedziała Wisia.

A dziewuszki były dumne z tego, że mają owcę, która omal nie jest psem.

BOHATEROWIE:
listonosz Popiołek i jego córki: bliźniaczki Zosia i Wisia, owieczka Perełka, owieczka Metka, suczka Wierna, szczeniak Miś

Niezwykle sympatyczna książeczka o owieczce wykarmionej i wychowanej przez suczkę oraz o przeżyciach właścicielek owieczki. Zupełnie nie mogłam sobie przypomnieć, co to za książka i miałam wrażenie, że jej wcześniej nie czytałam. Po paru linijkach już wiedziałam, o co chodzi. Bardzo wartościowa lektura. I zupełnie niekłopotliwa - przeczytanie jej zajmuje pięć minut. ;-)