wtorek, 20 sierpnia 2013

58/2013 Jak oddech - Małgorzata Warda

Prószyński i S-ka
Warszawa 2013
344 strony
Literatura polska

Wyrazy uznania dla Małgorzaty Wardy. Książka jest świetna.

W powieści Jak oddech Małgorzata Warda podjęła niełatwą tematykę, jaką są zaginięcia. Pewnego dnia dwudziestojednoletni Staszek wychodzi z domu i znika. Zostawia włączony komputer, niedopitą kawę, nie zabiera ze sobą ładowarki do telefonu...  Policja uznaje go za zaginionego. Rozpoczynają się poszukiwania. Jednak poszukiwania to tylko jeden wątek. Drugi, równie znaczący, to wnikanie w przeszłość bohatera, analiza zdarzeń z przeszłości i odczucia bliskich, którzy nie wiedzą, co się stało. Bieg wydarzeń poznajemy z perspektywy głównej bohaterki Jasmin, która od dzieciństwa jest emocjonalnie związana z dwudziestojednoletnim Staszkiem. To ona wspomina to, czego doświadczyli w swojej wspólnej od zawsze przeszłości. Jasmin bardzo konkretnie i drobiazgowo opisuje to, co czuła, jak się zmieniała, czym dla niej była relacja ze Staszkiem. Dzięki niej poznajemy również sytuację rodzinną Staszka, która na pewno nie była bez znaczenia.

Jest w tej powieści coś, co uwielbiam - bohaterowie totalnie zaskakują. Do kilkorga z nich co innego czułam na początku książki, a co innego już pod koniec. Moje odczucia wobec nich zmieniły się diametralnie w trakcie czytania. Konstrukcja powieści jest naprawdę znakomita. Jedyne, co mi przeszkadzało to narracja w drugiej osobie. Pewnie to specjalny zabieg polegający na tym, że Jasmin opowiada wszystko od początku zaginionemu Staszkowi , a tym samym i czytelnikowi, ale ja akurat tego typu narracji nie lubię. Całe szczęście to, co Jasmin ma do przekazania jest na tyle niezwykłe, że czyta się szybko i ciężko odłożyć książkę choćby na chwilę.

Małgorzata Warda doskonale przedstawiła sytuację związaną z zaginięciem oraz to, co mogą czuć bliscy i znajomi, którzy szukają zaginionego. Pokazuje, co może się kryć w zakamarkach ludzkiej duszy i jak bardzo nie znamy ani siebie samych, ani tych, którzy są nam bliscy.

Bardzo polecam tę powieść. Emocje na miarę najlepszego thrillera.

Książkę zaliczam do wyzwań:
Wyzwanie osobiste - Lista nr 4
Z literą w tle - sierpień: V/W

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wpadnie Ci w ręce :-)

      Usuń
  2. Wiesz, że straszliwie zazdroszczę Ci tej powieści? Marzy mi się przeczytanie jej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój egzemplarz już zaklepany przez następnych czytelników, więc na razie nie proponuję, że Ci pożyczę, ale mam nadzieję, że uda Ci się zdobyć. Warto. ;-)

      Usuń
  3. Czytałam pani Małgorzaty dwie książki "Środek lata" i "Dziewczynka która ..." obie świetne, mam nadzieję że i ta trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zamiar sięgnąć po inne, choć "Jak oddech" podobno najlepsza :-)

      Usuń
  4. Zraziłam się do tej autorki i żadna pochlebna recenzj już mnie nie przekona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa. Zwykle daję autorowi i sobie trzy szanse ;-) Czytałam, że nie podobała Ci się książka "Nikt nie widział, nikt nie słyszał". Ja w sumie jestem ciekawa, bo opinie bardzo różne.

      Usuń
  5. Ostatnimi czasy wiele jest książek dotyczących dramatów ludzkich, w tym również zaginięć... co prawda, rzadko czytam takie książki, zbyt bardzo mnie przerażają niekiedy, ale po tą, jak znajdę chwilkę czasu sięgnę. Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją, bo przyznam się, wcześniej nie czytałam nic tej autorki i nic o tej książce nie słyszałam...

    Pozdrawiam serdecznie i chciałam poinformować, że zmieniłam adres bloga na: http://anty---materia.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka zebrała już sporo pozytywnych opinii. Mnie naprawdę mocno wciągnęła - siedziałam i kombinowałam razem z bohaterami, co mogło się stać...
      Widziałam Twoją 'Antymaterię' - baaaardzo tam ładnie. Podoba mi się taki minimalistyczny wystrój blogów.

      Usuń
  6. Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej do tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuuu... znowu o zaginieciu. Przede man "Nikt nie slyszal...", tak wiec pewnie ta najnowsza ksiazka bedzie musiala odstac w kolejce, bo czuje sie zmeczona tematyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Wątek zaginięć był też w książkach "Środek lata" i "Ominąć Paryż" tej autorki. Ja czytałam tylko wczesne książki Wardy i szczerze mówiąc niezbyt mi się podobały :)

      Usuń
    3. Zdaje się, że autorkę interesuje szczególnie taka tematyka, skoro wykorzystuje ją w kolejnej książce. Nie czytałam innych książek Małgorzaty Wardy, ale mam ochotę po nie sięgnąć po przeczytaniu "Jak oddech". Mam wrażenie, że na początek trafiła mi się najlepsza ;-)

      Usuń
  8. właśnie skończyłam czytać inną książkę tej autorki i bardzo przypadł mi do gustu jej styl pisania, także na pewno sięgnę po kolejne tytuły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to książka "Jak oddech" powinna Ci się spodobać. A ja z kolei sięgnę po "Nikt nie widział..." i porównamy opinie :-)

      Usuń
  9. Zrobiłaś mi wielką ochotę na tę książkę :) Naprawdę. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści tej pisarki, więc na pewno sięgnę po jakąś z jej książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie się tak spodoba :-) Mnie przeczytanie tej książki zachęciło do tego, aby rozejrzeć się za następnymi.

      Usuń
  10. Czytałam kiedyś inną książkę tej autorki i do tej pory miło ją wspominam :) Pewnie przyjdzie pora i na tą pozycję :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie się ta książka prezentuje, muszę ją chyba dodać do listy planowanych książek i być może przeczytać.Fajna recenzja :)

    A w między czasie zapraszam na mojego nowego bloga także o książkach,proszę zostawić ślad po sobie
    - http://www.pozytywniezaczytany.blogspot.com/

    Pozdrawiam Damian.

    OdpowiedzUsuń