piątek, 26 lipca 2013

54/2013 Legendy maoryskie - Anna Janiec-McLaughlin, Monika Riddell

Novae Res 2013
80 stron
Literatura polska
Gatunek: legendy

Książeczka Legendy maoryskie to mini-podręcznik do legend :-) Nic, tylko żałować, że takiego przedmiotu nie naucza się w szkołach.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju baśnie, bajki, legendy i co jakiś czas serwuję sobie takie chwile powrotu do czasów dzieciństwa, gdy nadarzy się okazja ;-) Tym razem dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res trafił do mnie zbiorek legend przekazywanych z pokolenia na pokolenie wśród Maorysów, grupy etnicznej zamieszkującej Nową Zelandię. Legendy postanowiły spisać i spopularyzować polskie autorki i chwała im za to, bo pomysł jest cudowny.

Postacie występujące w legendach maoryskich są bardzo charakterystyczne dla bajek i baśni - bogowie, półbogowie, nimfy, potwory, dzielni śmiałkowie, a podejmowane tematy wspólne dla wielu znanych nam mitologii - nieprzewidywalne procesy zachodzące w przyrodzie, bogactwa natury, pochodzenie gór i wysp, ‘oswojenie’ ognia, miłość. Wszystko dzieje się w przenikających się rzeczywistościach: świecie bohaterów baśni i świecie ludzi.

Zbiorek legend maoryskich, choć niewielkich rozmiarów, jest bardzo starannie zaprojektowaną książeczką, ze świetnie dobranymi ilustracjami Nowozelandki Taluli Hodder. Doskonałym pomysłem autorek było zamieszczenie elementów ułatwiających przyswojenie treści - listy zasad wymowy obowiązujących w języku maoryskim oraz słownika pojęć, który ułatwi poznanie słów, które mogą okazać się trudne lub nowe dla młodych czytelników, a przede wszystkim zestaw ćwiczeń sprawdzających rozumienie tekstu i przyswojenie wiadomości podanych w legendach. Bardzo mi się podoba ten pomysł, bo ćwiczenia i pytania pozwalają na głębsze zastanowienie się nad interpretacją legend oraz na dyskusję o każdej z nich.

Uważam, że to bardzo wartościowa książka. Polecam starszym i młodszym czytelnikom. ;-)


Dziękuję wydawnictwu Novae Res za egzemplarz recenzencki.

7 komentarzy:

  1. Widzę, że zamiłowanie do baśni i legend z różnych stron świata to coś, co nas łączy:) Chętnie przeczytam, bo akurat te opowieści są mi bardzo mało znane:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :-) Bardzo lubię takie opowieści i czytałam już przeróżne, ale nie sądziłam, że mi wpadną w ręce legendy nowozelandzkie ;-) Polecam tę książkę, bo jest jednym wielkim ukłonem w stronę czytelnika (słownik plus ćwiczenia), na co do tej pory w przypadku legend nie trafiłam, a co jest niezwykle pomocne.

      Usuń
  2. Jonku, jesteś kopalnią wiedzy o ciekawych książkach. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialkotku, cieszę się, że uda mi się czasem coś fajnego wykopać i podzielić się informacją oraz samym znaleziskiem. Przy okazji przyniosę do poczytania ;-)

      Usuń
  3. Bardzo chcę je przeczytać! Uwielbiam baśnie z różnych stron świata i mitologie. Mam całą kolekcję z serii "Baśnie etniczne", ale nowozelandzkich baśni niestety tam nie ma.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń