Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Kraśko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Kraśko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 maja 2011

Świat według reportera

USA - Świat według reportera - Piotr Kraśko
Bliski Wschód - Świat według reportera - Piotr Kraśko


Warszawa 2011
96 stron

Piotr Kraśko to dziennikarz, którego nie trzeba przedstawiać. Wielokrotnie relacjonował najważniejsze wydarzenia z wielu miejsc na świecie. Na ten rok Wydawnictwo G+J zaplanowało wydanie serii National Geographic Świat według reportera, w skład której wchodzą książki z relacjami Piotra Kraśki z pobytu na Alasce, w USA, w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej oraz we Włoszech.

Seria ta jest wydana w małym formacie, ale mimo to zawiera dwie wkładki z niepowtarzalnymi zdjęciami, które przybliżają opisywane wydarzenia. 

Opowieści Piotra Kraśki są reporterskimi zapiskami, które można wykorzystać do zrelacjonowania wydarzeń w Wiadomościach ;-) Pisane są lekkim, oszczędnym językiem. Czyta się je szybko i lekko. Zdecydowanie nie są to suche relacje. Są tam ciekawostki, których w wiadomościach podać nie można, zabawne momenty, trafne spostrzeżenia, opinie poznanych osób. Piotr Kraśko dzieli się z czytelnikami informacjami o swoich ulubionych miejscach.

Bliski Wschód - Hezbollah, Nasrallah, Al-Dżazira, maronici, druzowie, szyici, sunnici - po przeczytaniu książki Bliski Wschód ułożenie mozaiki z tych pojęć nie byłoby już dla mnie aż takim wyzwaniem jak dotychczas. Kraśko w bardzo przystępny sposób wyjaśnia sytuację panującą w tym "gorącym" rejonie. Wszechobecna niepewność i nieuniknione cierpienie to dla mieszkańców Bliskiego Wschodu to chleb powszedni. Można tam żyć, z tym że to życie jest zupełnie inne niż to, które znamy.

USA - kraj, którego nie da się opisać w kilku słowach. Nie pozwalają na to różnorodność i rozległość. Biały Dom, teksańskie rancza, ogrom Gór Skalistych, natchniony Nowy Orlean - o tym można tu poczytać.

Odniosę się jeszcze do niepochlebnej recenzji książki o USA, którą znalazłam na stronie jednego z internetowych czasopism o turystyce (oszczędzę podawania nazwiska i tytułu). Autorka sugeruje, że znane postacie nie powinny brać się za to, czego robić nie potrafią i podkreśla, że książka Piotrowi Kraśce nie wyszła, że jest to "stos banałów podany jest w aurze sensacyjności" i że zawiera jedynie "to wszystko, co każdy z interesujących się światem wokół siebie i tak już wie. Jakichkolwiek nieznanych wcześniej szerokiemu ogółowi informacji na temat Stanów Zjednoczonych próżno w książce Kraśki szukać – może poza tym, że w jednym z barów w Teksasie pod sufitem wisi parę tysięcy biustonoszy." No cóż, tylko pogratulować wiedzy, skoro autorka twierdzi, że nie ma tam niczego nowego. Przyznam, że o Marie Leveau, Kennesaw, czy Guantanamo nie umiałabym wiele powiedzieć i nie sądzę, że jestem jedyna. Myślę, że wiele osób chętnie też sobie przypomni (a może po prostu się dowie), co to jest Mardi Gras i kto to był Korczak Ziółkowski. A to tylko niektóre "hasła"... Informacja o tym, że  w Teksasie w ulubionym barze pana Kraśki "na suficie wiszą setki staników" pojawia się na okładce książki. Może recenzja, o której wspominam to recenzja tego opisu? Bo w książce jest wiele szczegółów i ciekawostek, które dla bardzo wielu osób będą nowością. A nawet jeśli już ktoś kiedyś o nich słyszał, to czy nie warto sobie przypomnieć?  

Sądzę, że wobec książek podróżniczych czytelnicy mają rożne oczekiwania. Książeczka ta bowiem nie trafi w gust osób, które wybierają się do USA, bo nie jest ona przewodnikiem. Nie skorzystają z niej też ci, którzy chcą dogłębnie poznać historię i kulturę Stanów Zjednoczonych, bo nie jest to encyklopedia. Książka nie nadaje się też dla purystów językowych, bo błędy po prostu wkurzają. Zadowoli natomiast tych, którzy gustują w napisanych przystępnym językiem osobistych doświadczeniach. To samo mogłabym napisać o książce Bliski Wschód. Obie zdecydowanie polecam :-)  Czyta się migiem. Zapamiętuje tak samo szybko ;-) Nie nudziłam się ani przez chwilę. Na pewno sięgnę po pozostałe książki z tej serii. Jeśli miałabym cokolwiek komuś zarzucić (autorowi? redakcji? korektorce?), to niedopatrzenia językowe, które są bardzo wyraźne i niestety dość liczne. Na pewno do poprawienia przy kolejnym wydaniu :-)

Moja ocena: 
USA - 4/6
Bliski Wschód - 5/6

Dziękuję uprzejmie wydawnictwu G+J za egzemplarze recenzyjne.