Milczy, bo nie mam czasu się nim zająć. Czas płynie błyskawicznie. Pracy po pachy. Dodatkowych "atrakcji" też niemało - przygody zdrowotne, "roboty drogowe" czyli prace remontowe, dokształcanie siebie i innych, szukanie lepszych rozwiązań... Wszystko time-consuming. Bez poświęcenia czasu nie da rady.
Będzie więc krótko i zwięźle. I bez recenzji, bo - tak jak pisałam Książkówce - lekturki chętnie poczytam, ale czasu na napisanie opinii może nie starczyć. Nie starcza.
Kolejne lektury, które przeczytałam w ramach wyzwania Książkówki i Legera to Nasza mama czarodziejka i Cudaczek-Wyśmiewaczek. Są to lekturki jeszcze z listy wrześniowej, ale miałam wielką ochotę jeszcze je przeczytać, więc zrobiłam to teraz. :-)
Nasza mama czarodziejka - Joanna Papuzińska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1994
32 strony
Mama czarodziejka to dla mnie takie przedpotopowe fantasy. :-)
Cudaczek-Wyśmiewaczek -Julia Duszyńska
Rok wydania: brak danych
92 strony
BOHATEROWIE:
Cudaczek-Wyśmiewaczek oraz panna Obrażalska, pan Złośnicki, pan Beksa, pan Byle-jak, Kasia, co się grzebienia bała, panna Nie-chce-mi-się, panna Krzywinosek
Cudaczek jest świetny i bardzo pouczający. Niejeden pan Beksa i niejedna panna Krzywinosek pewnie będą chcieli zmienić osobowość po przeczytaniu tej książeczki. :-)
