Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2012

Łatwa kuchnia japońska - Emi Kazuko

Wydawnictwo Muza
Warszawa 2011
216 stron
*****************
Pierwsze zdanie:
Cechą, która odróżnia kuchnię japońską od innych, jest jej niezwykła prostota.
*************
Jeśli chodzi o Daleki Wschód to lubię nie tylko literaturę i kulturę tego obszaru, lecz także potrawy azjatyckie. Książka Łatwa kuchnia japońska autorstwa Emi Kazuko, a wydana przez Wydawnictwo Muza, to dla mnie nie lada gratka, bo mogę nie tylko popróbować swoich sił w przygotowaniu orientalnych potraw innych niż sushi czy zupa miso, które już mam na koncie, ale poczytać o tym, jak profesjonalnie podejść do tematu i wypróbować nowe, nieznane przepisy. Opisany w książce profesjonalny sprzęt używany przez kucharzy japońskich spokojnie da się zastąpić dostępnymi u nas narzędziami kuchennymi o podobnym przeznaczeniu. Składniki typowe dla kuchni japońskiej są też osiągalne nie tylko w sklepach z orientalną żywnością. Bardzo przydatny jest alfabetycznie ułożony spis charakterystycznych składników, poprzedzający tę część książki, która zawiera przepisy. Podobało mi się też to, że na wstępie zamieszczone są podstawowe przepisy, które są uniwersalne dla wielu dań. Później w poszczególnych przepisach są do nich odnośniki, dzięki czemu łatwo jest wrócić do przepisu podstawowego.

Główną cechą kuchni japońskiej jest prostota, a od dawna wiadomo, że „proste jest piękne”. Potwierdzają to doskonałe fotografie japońskich przysmaków. Dania kuchni japońskiej nie tylko dobrze wyglądają. Produkty używane do przygotowania potraw poddawane są krótkiej, delikatnej obróbce, dzięki czemu można cieszyć się ich naturalnym smakiem i aromatem. W przygotowaniu potraw kuchni japońskiej nie używa się wielu przypraw, tak jak np. w kuchni chińskiej, aby nie przyćmić prawdziwego smaku danej potrawy. Japońskie dania można przygotowywać bez tłuszczu, co jest kolejnym plusem – jest to kuchnia zdrowa i nietucząca. Mimo swej prostoty kuchnia japońska jest bardzo zróżnicowana – my znamy przede wszystkim skrajnie prostą zupę miso oraz skrajnie wymagające sushi. Jak wiele doskonałych smaków można wyczarować „pomiędzy”, dowiecie się z tej wspaniałej książki.


Krótko mówiąc:
Niezawodna, smakowita, elegancka
*****************
PODSUMOWANIE
O - okładka - super, w ogóle bardzo ładne wydanie na śliskim papierze, z kolorowymi zdjęciami
C - ciekawa? -świetne przepisy
E - emocje? - jeśli odczuwanie głodu należy do emocji, to owszem ;-)
N - negatywy? - niektóre przepisy może być trudno zrealizować w polskich warunkach
A - ambitna? - kuchnia japońska bardzo przystępnie zaprezentowana

POLECAM:
- miłośnikom kuchni orientalnej,
- odważnym kucharzom, otwartym na nowe doświadczenia kulinarne i nowe smaki,
- kolekcjonerom książek kucharskich - to naprawdę piękne wydanie.

*****************
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza.

niedziela, 27 listopada 2011

Magia Azji - Rafał Gawęda, Maciej Tyszecki


Magia Azji

Rafał Gawęda, Maciej Tyszecki

Wydawnictwo Videograf II
Chorzów 2011
320 stron
*****************
 Pierwsze zdanie:
Prąd w Chinach wylewa się na ulice kilometrami kabli, w których plątaninie ginie wszystko.
A ostatniego zdania nie zacytuję :-)
*****************
Miejsca: 
Chiny, Laos, Malezja, Singapur, Brunei, Wietnam, Kambodża, Birma, Tajlandia, Filipiny, Japonia, Tajwan, Indonezja, Indie, Nepal
*****************
Dla Europejczyków Azja to magiczny kontynent – mnóstwo miejsc jakże innych od tych, które znamy. Inna kultura, inne zwyczaje, inna mentalność... Wszystko jest inne. A jeśli na dodatek ominie się miejsca dostosowane do potrzeb turystów, czyli miejsca „zeuropeizowane”, to na szanse na doświadczenie tej magii rosną.

Rafał Gawęda i Maciej Tyszecki postawili na prawdziwe smaki Azji. Porzucili to, co sprawiało, że nie czuli tego, że życie jest podróżą, spakowali rowery, namiot, w którym spędzili tylko jedną noc ;-) i rzeczy osobiste i ruszyli w drogę. W ciągu dwóch lat zwiedzili kawał Azji: Chiny, Laos, Malezję, Singapur, Brunei, Wietnam, Kambodżę, Birmę, Tajlandię, Filipiny, Japonię, Tajwan, Indonezję, Indie i Nepal. Sądzę, że kiedy komuś raz się uda, to potem trudno przestać. Następny cel podróży tych panów to Australia. Pozazdrościć! :-) A książki ze wspomnieniami z tej podróży bardzo, bardzo wyczekuję – nie tylko dlatego, że Australia, Tasmania i Nowa Zelandia to jedno z moich marzeń, ale również dlatego, że sposób, w jaki panowie opisali swoje podróżnicze przeżycia, naprawdę przypadł mi do gustu – dowcipnie, konkretnie, lekko, interesująco. Poza tym ich zamiarem, do którego konsekwentnie się stosowali w czasie podróży było omijanie szerokim łukiem miejsc obleganych przez turystów, a także smakowanie „codzienności”, w jakiej żyją osoby, które los stawia na ich drodze. A tego w klasycznych przewodnikach jest niewiele.

Czytając „Magię Azji”, zadawałam sobie pytanie, co takiego trzeba mieć, żeby rzucić wszystko – dom, rodzinę, pracę... – żeby móc pozwolić sobie na podróżowanie na pełen etat. Czasem zazdrościłam odwagi, bo wiem, że – choć podróże uwielbiam – nie umiałabym oddać się im w takim stopniu, jak zrobili to Rafał Gawęda i Maciej Tyszecki. Podejrzewam, że nic nie jest w stanie dorównać zachwytowi nad wschodem słońca w trakcie lotu balonem, zaskoczeniu na widok chłopca wracającego do domu po tafli jeziora na grzbiecie bawołu czy smakowi sfermentowanych kaczych jajek zwanych balutami... Żeby poznać coś dokładnie, trzeba tego doświadczyć. Jednak większości z nas musi wystarczyć czytanie o podróżach innych, bo nie każdy może sobie pozwolić na osobiste odkrywanie smaków innych kontynentów. A im bardziej przystępnie napisana książka, tym łatwiej posmakować.

Gorąco polecam „Magię Azji”, bo opisane niezwykle przystępnym językiem przeżycia dwóch podróżujących panów mocno przybliżają bogactwo i odmienność azjatyckiej codzienności.

*******************
Moja ocena: 6/6

Bardzo dziękuję wydawnictwu Videograf II za egzemplarz recenzyjny.