środa, 4 maja 2011

Smutno mi

Nie mam już kotka... Bardzo go lubiłam.










12 komentarzy:

  1. Kociak miał dziewięć miesięcy, więc był ciekawy świata. Bardzo lubił spędzać czas na zewnątrz. Myślałam, że po kastracji ta ciekawość zmaleje na tyle, żeby uchronić przed samochodami... Nasz domek jest blisko ulicy i Morris - niestety - wylosował ten gorszy 'koci los'. Pobiegł za swoim sześcioletnim wujkiem, który już wie, jak się przechodzi przez ulicę :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuje! W końcu zwierzak to członek rodziny i jego strata boli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi przykro. Ponieważ jestem kociara to smutno mi sie zrobiło ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, naprawdę bardzo mi przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro mi strasznie, i rozumiem cię tym bardziej, że ja w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pochowałam dwa czternastoletnie, które umarły na raka. Ból jest przejmujący, ale trzeba dalej żyć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo, bardzo współczuję - wiem, jak można cierpieć po stracie ukochanego zwierzaka :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Też przeszłam w ubiegłym roku to samo. Do dziś mi smutno, choć w moim domu zagościł nowy mieszkaniec.

    OdpowiedzUsuń